„Wolny wybór” – Milton i Rose Friedman

Dużo czytam. No, może „dużo” to zbyt mocno powiedziane, ale w porównaniu do przeciętnego Polaka pochłaniam olbrzymie ilości książek. Z tego powodu książki na tym blogi dostaną swoją osobną kategorię.

wolny wybór okładka

 

Milton Friedman to żyd urodzony w Nowym Jorku w 1912 roku. Swoją żonę poznaje na Uniwersytecie Chicagowskim, gdzie w przyszłości stanie się jednym z najsłynniejszych ekonomistów tej uczelni. Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii 1976 roku za dokonania  zakresie analizy konsumpcji, historii i teorii monetarnej oraz za pokazanie złożoności polityki stabilizacji.

Książka popularyzuje wolny rynek, jest napisana prostym językiem, dość łatwo przyswajalnym dla laika. W książce znajdziemy oczywiście dwie flagowe argumentacje Friedmana: cztery sposoby wydawania pieniędzy oraz słynną historię o ołówku (która, jak się dopiero z tej książki dowiedziałem, jest tak naprawdę autorstwa Leonarda Reada). Niewtajemniczonym zdradzę, że chodzi o tezę, według której nikt na całym świecie nie potrafiłby sam wyprodukować ołówka. Dlaczego? Jeśli się nie domyślacie, to zapraszam do lektury książki.

Wolny wybórnie jest w żadnym razie niczym w rodzaju biblii dla wolnościowców z dwóch powodów. Po pierwsze: jako, że jest to książka popularyzatorska, nie ma w niej miejsca na dogłębne zbadanie tematu ani na omówienie wszystkich technicznych niuansów. Są za to podstawowe mechanizmy ekonomiczne przedstawione w kontekście politycznej historii Stanów Zjednoczonych. Autorzy przedstawiają działania rządu, pokazują ich skutki i proponują swoje, alternatywne rozwiązania.

Drugi powód, dla którego „Wolny wybór” nie może być uznany za wolnorynkową biblię jest taki, że duża część zwolenników liberalizmu gospodarczego w ogóle nie uznaje tzw. szkoły chicagowskiej jako nurtu wolnościowego. Przedstawiciele szkoły austriackiej (chyba najpopularniejszej w tych kręgach) akceptują rozwiązania proponowane przez Friedmana jedynie jako kroki pośrednie, które można ewentualnie zastosować ze względu na niemożliwość bezpośredniego spełnienia postulatów własnego nurtu. Wiecie, chodzi o brak społecznej akceptacji dla działań, które za bardzo odsuwają rząd od życia obywateli, a tak można się przynajmniej łudzić, że jeżeli ludzie zasmakują w rozwiązaniach kapitalistycznych, to będą chcieli więcej. A jeśli nie, to rozwiązania te są i tak lepsze od stanu obecnego. 

Milton Friedman i jego żona, Rose

Milton Friedman i jego żona, Rose

Największą kontrowersją, jaką Milton budzi wśród austriaków, jest jego monetaryzm – teoria, według której jest możliwe, a nawet celowe, kontrolowanie podaży pieniądza w obiegu. Mówiąc prościej: nie wracajmy do standardu złota, cieszmy się naszym papierowym pieniądzem i dodrukowujmy go tyle, ile trzeba, według określonego algorytmu. Problem z takim rozwiązaniem leży w tym, że musimy założyć, że ktokolwiek będzie kontrolował ilość pieniądza w obiegu, będzie uczciwy, niezłomny i niepodatny na niczyje wpływy. Jest to teoretycznie możliwe, ale moim zdaniem bardzo naiwne. No ale co ja tam wiem, sami wyróbcie sobie zdanie.

Jeśli kogokolwiek szkoła chicagowska interesuje, czy to ze względu na faktyczne zainteresowanie ideą, czy ze względu na chęć przynajmniej pobieżnego poznania wszystkich nurtów, ta książka będzie idealna na początek. Sami ocenicie, czy chcecie się dalej zagłębiać w ten nurt, czy go porzucić. Austriacy mają naturalnie swoje własne książki wprowadzające w świat ekonomii. Do książki dołączone są dwie płyty zawierające serial „Wolny wybór„, który jest pierwowzorem dla książki. Fajnym dodatkiem jest też załączony pod koniec książki program amerykańskiej Partii Socjalistycznej z 1928 roku, który zawiera między innymi postulaty takie, jak nacjonalizacja bogactw naturalnych, program antypowodziowy, pomoc bezrobotnym, system ubezpieczeń społecznych, wzrost opodatkowania wysokich dochodów itd. To tak dla tych, którzy nie wiedzą, co to jest socjalizm.

Reklamy

Informacje o Irydowy Wujek

Jestem indywidualistą, minimalistą, nonkonformistą, realistą i stoikiem. Nie lubię zarówno konformizmu jak i antykonformizmu. Lubię stand-up.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.