Politpoprawność

Jerzy Urban w stroju biskupa

Jerzy Urban w stroju biskupa

Myślicie, że temat już stary, no bo kiedy to było? Z tydzień temu? W zasadzie racja, ale a) nie miałem wtedy jeszcze tego bloga, żeby się tym podzielić, b) chcę przy pomocy Urbana tylko zobrazować moje podejście do dwóch tematów, które opiszę szerzej: do wolności słowa i poprawności politycznej. Pozwolę sobie zacząć od cytatu znalezionego w sieci:

Jak kiedyś dożyję normalności, otworzę własną tv i będę 24h na dobę obrażał wszystkich jak leci. I nikogo nigdy nie przeproszę. (…) Otworzyłbym całą sieć non stop obrażającą różne grupy religijne-etniczne-rasowe etc. Zapraszałbym nazioli, żeby obrażali żydów, ateistów, żeby obrażali katolików, te klimaty. HateTV. I slogan: „Pamiętaj, dziwko, nikt nie kazał ci włączać odbiornika”

Autorem wypowiedzi jest Mental z forum Klubu Miłośników Filmu. Zbyt wulgarnie? Zbyt ostro? A może niedopuszczalne? Cóż, mi się ten cytat bardzo podoba. Nie dlatego żebym sam chciał  obrażać wszystkich po kolei, jestem na to przecież zbyt miły i sympatyczny. Nie, chodzi mi o samą ideę. Ta wypowiedź, ten pomysł – to jest właśnie esencja wolności słowa.

Niektórzy nie wiedzą może o co chodzi, więc krótkie wprowadzenie: na antenie Polsat News (jednej z nielicznych cenionych przeze mnie do tej pory stacji) od 21 lutego, co tydzień w sobotę o godzinie 20 był emitowany program „Skandaliści”, .do którego zapraszano gości, wokół których często narastały skandale (duh). Wyemitowane zostały trzy odcinki, głównymi gośćmi byli kolejno: Janusz Palikot, Janusz Korwin-Mikke i Jerzy Urban. Czwartego odcinka nie było i nie będzie. Palący na wizji były rzecznik peerelowskiego rządu w przebraniu biskupa zbulwersował opinię publiczną, zarząd telewizji zdjął program z anteny, a zastępca dyrektora kanału Polsat News Roman Kukielak oraz prowadząca program Agnieszka Gozdyra zostali zawieszeni. Nic to, że program miał dużą oglądalność (prawie 300 tysięcy, co dla stacji o takim zasięgu jest naprawdę wielką liczbą), do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji zaczęły wpływać skargi. Nie zostały one jeszcze wprawdzie (chyba) rozpatrzone, ale zarządowi nie przeszkodziło to w podkuleniu ogona i zdjęcia programu, tak na wszelki wypadek. Nie chcę krytykować nikogo personalnie, bo nie znam sytuacji od środka. Zarząd nie przedstawił żadnego konkretnego powodu, co podsuwa mi myśl, że to działanie było wynikiem polubownego załatwienia sprawy. Może KRRiT przekazało za kulisami Radzie Nadzorczej Polsatu, że jeśli sami się „oburzą” to nie będzie konsekwencji. To tylko gdybanie, a ja nie chcę na ten temat za dużo gdybać, więc macie tu jeszcze tylko link do dobrego wywiadu z Gozdyrą. Ja natomiast chciałbym się nieco przyjrzeć głębszemu praproblemowi, który stoi za tego typu akcjami – poprawnej politycznie mentalności naszych rodaków.

To zagadnienie naprawdę mnie trapi – o co tym ludziom chodzi? Jeśli czytasz tego posta i jesteś święcie oburzony – o co Ci chodzi? O to, że Urban przebrał się za biskupa? Palił na wizji? Że obrażał Kościół i nacjonalistów? Że był sobą na wizji? Ale dlaczego to oglądałeś? Program nazywał się „Skandaliści” – to pierwsza wskazówka, że coś może być na rzeczy. Gościem był Jerzy Urban – druga wskazówka. Przecież chyba wiedziałeś, widzu, kim jest Urban? Jakie ma podejście do życia, religii i polityki? A nawet jeśli żyjesz pod kamieniem i tego nie wiedziałeś, to facet przebrany za biskupa wyjeżdżający z tekstem o biskupach-pedofilach (pierwsza minuta programu) powinien być chyba już wyraźną wskazówką. Mógłbyś pomyśleć np. „O Boże, co tam się odpieprza w tej telewizorni?? To nie na moje nerwy, chyba przełączę na coś innego” (vide cytat z początku posta). Chyba, że faktycznie ktoś Ci kazał, trzymał broń przy głowie i mówił „Oglądaj!„. No ale wówczas na niego powinieneś być chyba wściekły, prawda? A to nie mogła być Gozdyra, bo sam widziałem, że rozmawiała w tym momencie z Urbanem.

Zdjęcie pilota

Jeżeli naciśniesz na pilocie przycisk w rogu, ekran Twojego telewizora zacznie świecić się na czarno!

 

Nie myślcie, że pałam tutaj miłością do uszatego i staję w jego obronie. Do Urbana mam w zasadzie odczucia mieszane. Z jedne strony to czerwona świnia, ale z drugiej strony lubi bulwersować, lubi robić dym, co szczerze nieraz bawi mnie do łez, więc zawsze jestem ciekaw, co on tam znowu wymyśli i nieraz chętnie obejrzę. Ale to wszystko. Ostatnie wybryki starego komucha, który już niewiele znaczy. Nie podoba się? PRZEŁĄCZ KANAŁ! Albo jeszcze lepiej – pozbądź się TV, źle działa na ludzi, no a na Ciebie to już na pewno. Słyszał ktoś kiedyś o bokserze, który pisał skargę do Polskiego Związku Bokserskiego o to, że dostał w ryj na ringu? To byłoby dziwne. Chyba, że oberwałby od sędziego, to byłoby przezabawne. I oburzające, oczywiście. No a jeśli już musisz na kogoś wylać swój jad to napisz do Urbana. To z nim się nie zgadzasz, to on Cię wkurza. Pewnie ani go to nie ruszy, ani nie odpisze, ale na pewno zrobi Ci się lżej na sercu.

Możemy pójść jeszcze dalej po tym sznurku i stwierdzić, że wina leży po stronie mediów i polityków. Powiecie, że mam paranoję, ale pomyślcie – to oni są wychowawcami tego narodu. Większość Polaków czyta 0 (słownie: zero) książek rocznie, całą swoją wiedzę czerpią z prasy i mediów. A jaka jest wspólna cecha? Poprawność polityczna. Politycy i media kreują atmosferę, w której nie można kogoś po prostu nie lubić, nie można nikogo porządnie skrytykować. No chyba, że jest to ubrane w tysiąc niepotrzebnych, łagodzących cios (i przy okazji zakrzywiających rzeczywistość) słów. Z obowiązkowym, grzecznościowym zwrotem „moim zdaniem” – bo wolno Ci mieć opinię tak długo, jak dopuszczasz do siebie możliwość pomyłki. Rząd nie potrzebuje ludzi, którzy wierzą w swoje opinie (samo posiadanie własnej opinii jest już niewygodne). Ktoś mógłby pomyśleć, że ma monopol na rację, a przecież wiadomo, że gówno prawna – monopol na rację mają tylko ludzie z prawidłowym akcentem, z ładnymi marynarkami i długimi tytułami przed nazwiskiem wypowiadający się w TV. Są to tzw. „niezależni eksperci”. I przedstawiciele rządu. Oni też mają monopol na rację. W końcu mają dobre intencje, no i zostali wybrani przez większość, więc musza oczywiście być kompetentni. I dzięki temu monopolowi na rację oni dyktują, co można mówić, a czego nie można, co pozostaje w tzw. „granicach” (!) wolności słowa, a co je narusza i wkracza na teren świętej poprawności politycznej. To, co mnie niepokoi, to fakt, że nie muszą się dzisiaj w tej kwestii nawet specjalnie starać. Udało im się wytresować politpoprawne społeczeństwo, które samo się cenzuruje.

Pieprz czarny -> kopuluj afroamerykanie

Brzmi to brutalnie i dla większości jest nie do przyjęcia, ale o ile nie kłamiesz perfidnie na czyjś temat i swoimi kłamstwami nie pogarszasz niesłusznie opinii publicznej o nim, to (UWAGA! Jeśli masz alergię na odmienne opinie kliknij w krzyżyk u góry po prawej stronie) jeśli nie możesz kogoś obrazić, nie żyjesz w wolnym kraju. Obrazić, tak po prostu. Nie chodzi mi oczywiście o to, że powinieneś móc sobie podejść do kogoś na ulicy i powiedzieć „Ty chuju, nienawidzę Cię, jesteś zerem, śmierdzisz i na pewno głosujesz na SLD”. Nie, to są obelgi rzucane komuś prosto w twarz na ulicy, kiedy ten ktoś być może wraca do domu i chce mieć spokój i to jest zupełnie inna sprawa. Chodzi mi o pełną swobodę wypowiedzi, zarówno prywatnie, wśród przyjaciół, jak i w mediach. Powinienem móc powiedzieć w TV „Nienawidzę Murzynów, Żydów i Arabów bo tak i możecie mnie cmoknąć”. Nie jest tak, ale to nieważne – powinno być wolno mi i każdemu powiedzieć coś takiego w TV. Dlaczego? Bo to pewnego rodzaju dobrowolna impreza. Nikt nie każe Ci tego oglądać, możesz wyłączyć telewizor, jak coś Ci się nie podoba. No chyba, że zaliczasz oglądanie telewizji do swoich potrzeb fizjologicznych, ale nawet wtedy możesz zmienić kanał.

Pamiętajcie, chociaż dowolność wyrażania opinii może powodować niesnaski, to jednak wolność słowa powinna być wartością nadrzędną. Wybitny filozof, Jimmy Carr, powiedział kiedyś:

Gdyby tylko Afryka miała więcej siatek przeciw komarom moglibyśmy ocalić miliony komarów przed śmiercią na AIDS.

I wszyscy mu bili brawa, i nikt nikogo nie pozwał, bo nikt wrażliwy, kto zna Jimmiego Carra, nigdy nie pójdzie na jego występ ani nie będzie go oglądać w telewizji, jeżeli wie, że może zostać obrażony.

To wszystko na dzisiaj, ale kiedyś jeszcze pociągnę ten temat. Walcie się i dobrej nocy:)

 

Reklamy

Informacje o Irydowy Wujek

Jestem indywidualistą, minimalistą, nonkonformistą, realistą i stoikiem. Nie lubię zarówno konformizmu jak i antykonformizmu. Lubię stand-up.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przemyślenia i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.