„Podręcznik szybkiego czytania” – Tony Buzan

okładka

Tony Buzan to światowej sławy ekspert w dziedzinie mózgu i technik wykorzystania umysłu. Napisał kilkadziesiąt książek w swojej dziedzinie. Jest twórcą Światowych Mistrzostw Pamięci, Światowych Mistrzostw w Szybkim Czytaniu i współtwórcą Olimpiady Sportów Umysłowych. Być może niektórzy z Was kojarzą taką koncepcję tzw. Map Myśli, które zwiększają efektywność nauki? To też jego wynalazek. Książka o technikach szybkiego czytania, którą właśnie skończyłem czytać, jest jednym z jego flagowych dzieł.

autor tony buzan

Tony Buzan

O co chodzi z tym szybkim czytaniem?

Jest tak: przeciętny, dorosły człowiek czyta z prędkością 200 słów na minutę. Jest to wynik raczej niezadowalający i częściowo jest to winą tego, że źle nauczono go czytać w szkole. Teza postawiona przez Buzana jest taka, że każdy może swoje tempo czytania podwoić, a nawet potroić. Co więcej w zasięgu możliwości większości ludzi jest czytanie w tempie 1000 słów na minutę.

Oto lista rekordów świata zamieszczona w tej książce:

  1. Sean Adam                  USA                           3850
  2. Kjetill Gunnarson      Norwegia                 3050
  3. Vanda North               Wielka Brytania    3000
  4. Cris van Aken             Holandia                 2520
  5. Mithymna Corke       Holandia                 2100
  6. Luc van Hof                Holandia                 1906
  7. Michael J. Gelb          USA                           1805
  8. Cinnamon Adam       USA                           1782
  9. James Longworth     Wielka Brytania    1750
  10. Frank van der Poll    Holandia                 1560

Z tego co mi wiadomo na mistrzostwach Buzana – w przeciwieństwie do wielu innych mistrzostw w szybkim czytaniu organizowanych na świecie – trzeba w pełni zrozumieć tekst. Nie ma pytań kontrolnych, każdy musi przeczytać to co ma do przeczytania, a potem wygłosić mowę, w której zawrze komentarz do wszystkich następujących dziedzin: bohaterowie, tło, fabuła, filozofia, symbolika, poziom językowy, styl literacki, metafory, wątki i kontekst historyczny.

Dzisiejsze rekordy są już lepsze od tych przedstawionych powyżej. Nie wiem, ile z tych osób ma jakieś wyjątkowe predyspozycje a ile łączy po prostu ciężką pracę z poznanymi technikami, ale same liczby wyglądają obiecująco.

Co znajduje się w książce?

Książka ma ok. 240 stron i jest podzielona na 5 części.

Część I – Badanie szybkości czytania

Tutaj znajduje się ogólny opis książki, pierwszy sprawdzian, dane statystyczne, historia szybkiego czytania i opis nowego podejścia do tego zagadnienia.

Część II – Twoje zdumiewające oczy

Ćwiczenia poprawiające sprawność oczu, eliminacja regresji i cofania wzroku, poszerzanie pola widzenia, prawidłowe warunki czytania, czytanie przy pomocy wskaźnika, opis historycznych „superczytelników”, rozwijanie umiejętności przeszukiwania i przemykania, opis ćwiczeń z metronomem, 4 kolejne sprawdziany.

Część III – Doskonała koncentracja i zrozumienie

Tak, w książce jest nie tylko o podnoszeniu szybkości czytania, ale także poziomu  zrozumienia (podobno przeciętny dorosły człowiek czyta ze zrozumieniem na poziomie 50%…). W tym rozdziale jest o trudnościach w uczeniu się, o dysleksji, ADD i ADHD. Autor zaorał te dziwne, psychiatryczne koncepcje pokazując na przykładach, że niektórzy są po prostu inni i wymagają innego podejścia. Potem jest ogólnie o zwiększaniu koncentracji, motywacji i lepszym organizowaniu czytania.

Część IV – Rozwijanie zaawansowanych umiejętności szybkiego czytania

Mapy Myśli, omówienie struktury akapitów, więcej o przeglądaniu wstępnym i – uwaga – rozwijanie słownictwa poprzez uczenie się przedrostków, przyrostków i źródłosłowów. Już wcześniej chodziły mi po głowie takie myśli, ale dopiero po przeczytaniu tej części uderzyło mnie, jak olbrzymi udział we współczesnym języku polskim mają greka i łacina. Pokazuje to też bezsens i beznadzieję walki apologetów języka staropolskiego oraz wrogów wcielania do współczesnej mowy polskiej zagranicznych słów. I dobrze. Język ewoluuje i jeśli zwroty z innych języków mają nam pomóc lepiej wyrażać nasze myśli to jest to pozytywne zjawisko.

Część V – Jak stać się biegłym czytelnikiem: zaawansowane spożytkowanie systemu oko-mózg

Podsumowanie książki, zaawansowane systemy uczenia się i czytania na podstawie poznanych wcześniej technik, czytanie z ekranów komputerów, czasopism, gazet, tworzenie własnego archiwum wiedzy, czytanie beletrystyki i poezji, 2 ostatnie sprawdziany.

Pod koniec książki jest klucz odpowiedzi do testów sprawdzających poziom zrozumienia oraz tabelka i wykres, na których można zaznaczać swoje postępy.

Książka zawiera też drobne błędy, jak np. źle skonstruowana tabelka (10-100 słów to słaby wynik, 200-240 to przeciętny wynik, a co pośrodku??), ze 2-3 błędne odpowiedzi w kluczach, tego typu rzeczy. Nic wielkiego. Przypuszczam, że to wina przekładu. Trafiają się też mało jasne instrukcje, jak np. żeby czytać jakiś tekst w normalnym tempie przez pięć minut, a potem zwiększać szybkość czytania o 100 słów na minutę co pięć minut. Ale jak to odmierzyć?

Moje „osiągnięcia”

Nie będę ukrywał, że nie przykładałem się do ćwiczeń załączonych do każdego rozdziału, części w ogóle nie wykonywałem, a część ćwiczyłem po 1-2 minuty. Niemniej jednak mój postęp ze 192 słów na minutę w pierwszym sprawdzianie do 365 słów w ostatnim uważam za satysfakcjonujący. Wprawdzie taki wzrost można tłumaczyć samym wzrostem presji i motywacji (dzieci w podstawówce czytają przeciętnie 200 słów na minutę a studenci kierunków podyplomowych z racji ilości materiału do ogarnięcia czytają nawet do 400 słów na minutę, żeby po studiach wrócić do poziomu szkoły podstawowej), ale nie zniechęca mnie to. Mój słaby wynik jest efektem tego, że chciałem po prostu przeczytać książkę i zastosować opisane techniki bez porządnego przykładania się. Cóż, będę dalej nad tym pracować i ćwiczyć. Najwięcej problemu sprawiają mi zaawansowane metody posługiwania się wskaźnikiem. Po prostu nie potrafię czytać dwóch linii naraz, a co dopiero mówić o jakichś tam „esach”.

Jak osiągnę kiedyś 1000 słów na minutę z poziomem zrozumienia 100% to napiszę osobną notkę.

Książkę mogę polecić szczególnie komuś, kto – tak jak ja – czyta więcej literatury stosowanej niż pięknej. Wprawdzie według Buzana (i innych propagatorów szybkiego czytania) nie zakłóca to odbioru treści, ale nie jestem co do tego przekonany. Nie osiągnąłem jeszcze jednak odpowiedniego poziomu, żeby to sprawdzić, więc się nie wypowiem.

Uwaga na „internety”

Na koniec chciałbym jeszcze przestrzec przed używaniem kursów internetowych. Nie mówię, że wszystkie są złe, ale warto sprawdzić kompetencje i doświadczenie kogoś, kto chce Wam opchnąć swój kurs. Często mówi się w nich, że w szybkim czytaniu przeszkadza fonetyzacja (czyli wypowiadanie słów w myślach), ale to nie ma znaczenia na początku, ponieważ ludzki mózg spokojnie potrafi wymawiać słowa w tempie 2000 na minutę. Podobno trafiają się też tacy autorzy, którzy na wstępie mówią o micie 10% mózgu. Wprawdzie samo to nie ma wpływu na wartość merytoryczną tego, co będzie dalej, ale jeśli ktoś wierzy w takie bzdury, to chyba nie świadczy dobrze o jego wiedzy w tej dziedzinie, prawda?

Reklamy

Informacje o Irydowy Wujek

Jestem indywidualistą, minimalistą, nonkonformistą, realistą i stoikiem. Nie lubię zarówno konformizmu jak i antykonformizmu. Lubię stand-up.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.