Korwinizmy

korwin

Korwinizmy to potoczne określenie dla pewnego zbioru tez wygłaszanych przez Janusza Korwin-Mikkego charakterystycznych dla jego sposobu myślenia i wypowiedzi. Generalnie są dwa rodzaje korwinizmów. Jeden z nich to wzięte z dupy anegdotki, niedopuszczalne skróty myślowe, nietrafione metafory, hipokryzja itd. Drugi to rzeczy, które są prawdziwe i przemyślane, ale społecznie nietolerowane i w ogóle niepotrzebne. Prowokacje, trollowanie, które przez lata było dla niego jedynym sposobem przebicia się do mainstreamu, a teraz chyba stało się już jego drugą naturą, której nie kontroluje.

Korwina cenię, bo mimo że trochę wariat, to jednak człowiek oczytany, dowcipny, myślący za siebie i czasem mam wrażenie, że naprawdę mu zależy. Mówi więcej mądrych rzeczy od polityków mainstreamowych, ale mówi też więcej głupot (i myli cytaty). Nie ma w tym nic dziwnego, w końcu politycy głównego nurtu są jak wróżbici — mówią wiele i starannie dobierają słowa tak, żeby nie powiedzieć nic. Puste slogany, które każdy wyborca może interpretować po swojemu. JKM jest oryginalny, a do tego jest kimś w rodzaju parezjasty, więc wychodzą naprawdę ciekawe kwiatki. Chciałbym teraz opisać kilka z nich. Nie będą to dokładne cytaty, ale myśl autora zostanie (chyba) zachowana.

Moje ulubione korwinizmy

Lepiej jest, jak niepełnosprawne dzieci są izolowane, ponieważ zarażają zdrowe dzieci swoją niepełnosprawnością.
Zaczynamy więc od tezy 2w1, ponieważ jest to stwierdzenie zarówno zbędne dla polityka liberalnego, jak i nie do końca prawdziwe.

Zbędne, bo jako zwolennik wolnego rynku i prywatyzacji szkół sam mówi, że niektóre szkoły będą prowadzić selekcję i odseparowywać uczniów niepełnosprawnych od zdrowych, inne nie będą, a w ogóle to powstaną jeszcze szkoły tylko dla niepełnosprawnych. Tutaj zgoda, ale skoro tak, to po co mówić, jakie rozwiązanie będzie najlepsze? Po co dokładać prywatną, kontrowersyjną opinię?

Nie do końca prawdziwe, ponieważ o ile faktycznie takie zjawisko występuje, to jest ono krótkotrwałe. Faktycznie można np. zacząć się jąkać, jeśli przebywamy z osobą jąkającą się. Efekt jest tym silniejszy, im bardziej charyzmatyczna i wyróżniająca się jest osoba kaleka. U niektórych się to jakby nawraca, bo na przykład, kiedy zbiera im się na cięte riposty, to zaczynają jakby lekko kuśtykać. Ale to mija.

Nie ma dowodów na to, że Hitler wiedział o holokauście.
Po co jakikolwiek polityk miałby poruszać tę kwestię? Raczej wiedział, ale nawet jeśli by nie wiedział, to czy naprawdę miałoby to wielkie znaczenie? Po co ktokolwiek miałby wyciągać coś takiego, zwłaszcza wiedząc, że media starają się, jak mogą, żeby ukazać JKMa jako miłośnika Adolfa. A potem udawanie głupiego i jakie te media fałszywe i jacy to ludzie głupi. No naprawdę, kto by się spodziewał. Może Korwin powinien posłuchać czasem Korwina, to by wiedział, że głupich jest więcej niż mądrych.

Kobieta przesiąka poglądami mężczyzny, z którym sypia.
Gdyby to zostało w tej formie, to jeszcze byłoby w porządku. Ona się przed nim bardziej otwiera, tworzy się emocjonalna więź, z kim przestajesz, takim się stajesz itd. Ale nie, nie o to chodzi Korwinowi. On rozwija tę myśl, tworząc hipotezę, że za zmianę poglądów odpowiada materiał genetyczny zawarty w plemnikach. Bo dziwne by byłe, gdyby tyle materiału genetycznego się marnowało.

Abstrahując od tego, że jest to bardzo nieprawdopodobna hipoteza, zastanawiam się: kiedy ta myśl ujrzała światło dzienne po raz pierwszy? W jakim celu polityk, kandydat na prezydenta lub posła poczuł konieczność wywleczenia takiego „argumentu”? Po co poruszać temat swoich domysłów?

Każdy katolik, który jest przeciw karze śmierci, jest heretykiem. Bo według Katechizmu KK…
To, czego nie lubię najbardziej, czyli hipokryzja i wybiórcze powoływanie się na jakieś dokumenty. Nie chodzi mi tutaj o karę śmierci, chodzi mi o rażący brak konsekwencji? Ktoś jest za karą śmierci? OK. Ktoś jest katolikiem? OK. Ktoś powołuje się na KKK („Katechizm Kościoła Katolickiego”)? OK. Ktoś jest deistą? OK. Ale u kogoś występuje to wszystko naraz?

O herezji decyduje, co jest napisane w KKK, więc jak ktoś jest przeciwnikiem kary śmierci, to nie może być katolikiem. Ale gdy KKK uznaje deistów za heretyków, to nagle nie jest to już ważne, bo kto się modli do Boga, ten bluźnierca. No i prawdziwy katolik nie jest przeciwnikiem monogamii, bo wielcy Starego Testamentu mieli nieraz kilka żon i mieli często dzieci z niewolnicami.

Nie chcę (przynajmniej jeszcze nie teraz) negować żadnego z tych poglądów, ale trochę konsekwencji, Janusz! Albo katechizm stanowi ważną wykładnię, albo nie, ale nie używajmy go wybiórczo do walki ideologicznej wtedy, kiedy nam wygodnie.

Nie wiem, jak to wyjaśnić, więc posłużę się pierwszą z brzegu metaforą.
Pokażę to na przykładzie „obcinanie kotu ogona w kawałkach nie jest bardziej humanitarne niż obcięcie go w całości„. Służy to zobrazowaniu tezy, że wolny rynek najlepiej wprowadzić od razu w całości, niż wprowadzać go stopniowo.

Może to prawda, może nie (według mnie raczej nie), ale samo porównanie jest idiotyczne. Jak jedno ma się do drugiego? A ja powiem tak: obecne społeczeństwo jest jak były sportowiec, który dawno temu przestał o siebie dbać. Przestał ćwiczyć, przestał zdrowo się odżywiać, zamiast tego przez ostatnie kilkanaście lat zaczął wpierdalać głównie hamburgery w McDonaldzie, i całymi dniami siedzi na dupie oglądając seriale. I waży 150 kg. Nie możemy go po prostu zmusić nagle do biegu w ultramaratonie, bo padnie i tylko sobie zaszkodzi. Musimy mieć rozsądny plan i stopniowo stawiać przed nim coraz większe wyzwania.

Dobre porównanie? Chyba dobre, a na pewno lepsze od korwinowego. A jak komuś się nie podoba, to może przejdźmy od hasełek do konkretów, ok?

 Morał

Tak, można powiedzieć, że media prześladują Korwina, i będzie to prawda. Ale można też powiedzieć, że Korwin sam daje im do ręki amunicję, i to również będzie prawda. Nawet gdyby JKM miał zawsze rację, nie można sensownie pogodzić roli publicysty i polityka. Scena polityczna to miejsce, w którym, niestety, trzeba grać według określonych reguł. Janusz, ogarnij się w końcu!

Reklamy

Informacje o Irydowy Wujek

Jestem indywidualistą, minimalistą, nonkonformistą, realistą i stoikiem. Nie lubię zarówno konformizmu jak i antykonformizmu. Lubię stand-up.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przemyślenia i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Korwinizmy

  1. Adrian Bysiak pisze:

    A ja myślę, że to wszystko co się dzieje, jest poniekąd dobrze przemyślane. Osobiście w tych wyborach – oddaję głos albo na kukiza albo na korwina.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.